
Telewizja 2.0. Nowe gwiazdy oglądane przez miliony. Najmłodsi chcą iść ich śladem
50 mln dolarów. Właśnie taką górę kasy miał otrzymać od Microsoftu Tyler "Ninja" Blevins za przeniesienie swoich transmisji na żywo z Twitcha na platformę giganta - Mixer. Pieniądze olbrzymie, nie tak dalekie od fortuny, jaką płacą kluby za transfery piłkarzy. Ale dla popularnego streamera wcale nie zaskakujące.
Jak ujawnił sam "Ninja", streamowanie, czyli granie w grę i komentowanie na żywo, przyniosło mu w 2018 roku 10 mln dol. zysku. Nie jest on osamotniony, jeśli chodzi o tak duże zarobki. Według "Wall Street Journal" najlepsi w tym fachu, których rozgrywkę śledzi ponad 15 tys. osób w jednym momencie, za godzinną transmisję mogą zainkasować od 25 do 50 tys. dolarów.
Z analiz StreamElements wynika, że tylko w II kwartale 2019 roku widzowie z całego świata przeznaczyli łącznie prawie 4 miliardy godzin na śledzenie transmisji z gier wideo. Liderem jest Twitch, który zgarnia prawie 3/4 czasu "antenowego". Najmniejszy kawałek tortu należy do Mixera (3 proc.), ale Microsoft "przejęciem" Blevinsa udowodnił, że zamierza mocniej się rozpychać na rynku. Dziś streamowanie gier to nie tylko "nowa telewizja" i forma rozrywki, ale też pole bitwy gigantów.