Wspaniałe powietrze

Terroryści, herbatniki i rodzinne kłopoty: tak wygląda Wielkanoc himalaistów

Obrastają sławą zdobywców najwyższych gór świata, ale nic za darmo. Płacą za to cenę oni i ich rodziny, bo okres świąt wielkanocnych to czas, kiedy rozstanie z bliskimi przychodzi z trudem.

Okres wielkanocny kojarzy się z rodziną zasiadająca wokół stołu, jednak nie w przypadku himalaistów. Często bywa tak, że w tym czasie wędrują pod kolejny ośmiotysięcznik.

- Z definicji zakładamy, że święta spędzimy poza Polską, jeśli chcemy działać w okresie przedmonsunowym w Himalajach, zaczynając gdzieś w drugiej połowie kwietnia - powiedział dla WP SportoweFakty Piotr Pustelnik, polski alpinista, zdobywca wszystkich 14 ośmiotysięczników. - Jak ktoś chce, to spędzi Wielkanoc w domu, ale wtedy nie ma szans na skuteczne działanie w górach. Zanim dojedzie i przejdzie aklimatyzację, będzie połowa maja, bez widoków na wejście na szczyt.

Jak wygląda "obrus" himalaistów?

Słynny himalaista opowiadał, że zwykle Wielkanoc spędzał w drodze pod którąś z gór. Zdarzało się korzystać także z towarzystwa rodaków. - Kiedyś mieliśmy w planach aklimatyzację na Ama Dablam (szczyt w okolicach Mount Everest, 6812 m), przebywaliśmy w jednej z miejscowości. Przypadkowo spotkaliśmy wycieczkę z Polski, więc zrobiliśmy wspólne śniadanie z jajkiem i pisankami - mówił Piotr Pustelnik.

Czytaj dalej
"Rządy krasnoludków". Konsternacja w studiu. Polityk PiS w akcji
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić