Trener polskiej kadry ma powody do świętowania. Nadia Biełowa: Nie osiądziemy na laurach

Tak dobrze sezonu nigdy wcześniej nie zaczęła żadna polska biathlonistka. Trenerka reprezentacji ze spokojem podchodzi do drugiego miejsca Moniki Hojnisz. - Wciąż czeka nas dużo pracy by zrealizować nasz cel – powiedziała Nadia Biełowa.

Wiadomością dnia jest druga lokata Moniki Hojnisz w biegu indywidualnym. Polka spudłowała tylko raz i bardzo długo utrzymywała się na prowadzeniu. Z pierwszego miejsca zepchnęła ją dopiero startująca z jednym z ostatnich numerów Julija Dzhyma.

- Analizowałam ubiegły rok w wykonaniu Moniki. Zdecydowanie brakowało jej stabilności. I nawet jak z nią rozmawiam i pytam czego oczekuje od tego sezonu to ona wcale nie marzy o medalach tylko odpowiada, że chce regularnych miejsc w dwudziestce. I nad tym pracowaliśmy. Stabilny bieg to podstawa, bo wiadomo, że w strzelaniu czasem może coś nie wyjść - powiedziała Nadia Biełowa, która na funkcję trenerki kadry seniorek w naszym kraju powróciła po ośmiu latach przerwy.

- Gdyby Monika była dzisiaj dziesiąta to też byłabym z niej zadowolona. Zadaniem dla niej na teraz nie jest bowiem wygrywanie zawodów, a stabilny bieg i stabilne strzelanie. Nie będzie tak, że siądziemy teraz na laurach. Wciąż czeka nas dużo pracy by zrealizować nasz cel. Najlepsze wyniki mają przyjść dopiero na mistrzostwach świata - dodała.

Czytaj dalej
Kilka tygodni i mit padł. A teraz został strach
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić