Wspaniałe powietrze

Maratonka upuściła flagę i zrobiła się afera. Agnieszka Gortel-Maciuk mówi, co działo się w Chinach

He Yinli walczy na finiszu o wygraną, ale wolontariuszki dwa razy wciskają jej chińską flagę, która w końcu upada na asfalt. - Podniosła się wrzawa - mówi Agnieszka Gortel-Maciuk, która biegła w maratonie w Suzhou, a wkrótce znów startuje w Chinach.

Dwie zawodniczki oderwały się od reszty stawki. Zanosiło się na sprinterski pojedynek Ayantu Abery Demisse z Etiopii z He Yinli z Chin. Obie szły łeb w łeb, ale nagle na trasie biegu pojawiła się wolontariuszka z chińską flagą, która usiłowała przekazać ją reprezentantce gospodarzy. He Yinli nie skorzystała z tej propozycji, ale kilkadziesiąt metrów dalej czekała kolejna wolontariuszka. Chinka flagę chwyciła, lecz za moment nie miała jej już w rękach.

Flaga spadła na asfalt. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy została celowo wyrzucona przez maratonkę, czy też przypadkiem upuszczona (w końcówce zawodów padał deszcz, a biegaczki miały za sobą prawie 2,5 godziny wysiłku). He Yinli przegrała finisz z Etiopką. A po zawodach zrobiło się gorąco.

ZOBACZ: #dziejesiewsporcie: upuściła flagę, grozi jej więzienie

W maratonie w Suzhou (18.11.) brała udział Polka Agnieszka Gortel-Maciuk, mistrzyni kraju w maratonie z 2013 r. i czterokrotna złota medalistka MP w półmaratonie. Zajęła czwarte miejsce (wynik 2:37:54), z ok. siedmiominutową stratą do dwóch najlepszych biegaczek. Po przekroczeniu linii mety wyczuła, że stało się coś, co poruszyło Chińczyków.

Czytaj dalej
Isabel oskarżyła dziennikarkę. Skonfrontowały swoje poglądy w programie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić