Obiecał chorej córce, że zostanie mistrzem świata. Teraz Deontay Wilder chce zabić w ringu

Kariera Deontaya Wildera nie zawsze była łatwa i przyjemna. Zawodnik zaczął walczyć dla swojej córki, zyskał sympatię wielu kibiców. Teraz mistrz świata grzmi, że chce zobaczyć śmierć w ringu.

Deontay Wilder w styczniu 2015 roku stoczył jeden z najważniejszych pojedynków w swojej karierze. Mierzący dwa metry pięściarz stanął do walki o pas mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej. Dla każdego pięściarza, który toczy swoje pojedynki w królewskiej dywizji wagowej, starcie o ten tytuł jest spełnieniem sportowych marzeń. Rywalem "Bronze Bombera" był Bermane Stiverne. Po dwunastu jednostronnych rundach to ręka Wildera powędrowała w górę i Amerykanin zdobył upragnione trofeum.

Zanim jednak Deontay Wilder stał się gwiazdą światowego boksu i mistrzem świata w wadze ciężkiej, jego życie nie należało do najłatwiejszych. Gdy pięściarz miał 19 lat, na świat przyszła jego córka Naieya. Amerykanin był dobrze zapowiadającym się zawodnikiem futbolu amerykańskiego oraz koszykówki, jednak ze względu na dziecko musiał zrezygnować z uprawiania tych sportów.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". W czym tkwi fenomen Pochettino? "O jakości trenera decyduje to, co wykrzesał z piłkarzy"

Czytaj dalej
Nowa żona ojca jest od niej młodsza. Zachowanie na ślubie dziwiło
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić