Wreszcie coś zaczyna się dziać w polskim curlingu. To już nie tylko "puszczanie czajników"

Przez wiele lat curling w Polsce traktowany był z przymrużeniem oka, jako dyscyplina z "puszczaniem czajników" i szczotkowaniem lodu. Chętnych do gry jest coraz więcej, a przysłużyła się do tego budowa hali w Łodzi.

Od momentu otwarcia pierwszej, i jak dotąd jedynej, profesjonalnej hali do gry w curling, chętnych do uprawiania tej dyscypliny znacząco przybyło. Organizowane są międzynarodowe imprezy, a o curlingu coraz więcej się mówi.

- Z pewnością popularyzacji curlingu najbardziej służą relacje w Eurosporcie. Tak utworzyło się bądź reaktywowało większość polskich klubów, łącznie z moim, poznańskim. O curlingu w tym roku jest wyjątkowo głośno głównie za sprawą otwartej we wrześniu hali w Łodzi. Nie tylko poprawiła ona warunki treningowe w Polsce o parę klas, ale też ściągnęła do naszego kraju parę międzynarodowych imprez, z World Curling Tour par mieszanych na czele - tłumaczy Wojciech Nowakowski z portalu curling.pl, a także zawodnik poznańskiego klubu.

Niechlubny rozgłos

Curling w Polsce zyskuje dodatkowy, negatywny rozgłos z uwagi na działania polskiego związku. Szerokim echem odbiła się sytuacja sprzed roku, kiedy mistrzostwa kraju rozgrywane były w tragicznych warunkach.

Czytaj dalej
Premiera programu #Newsroom. Zobacz cały odcinek
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić