LEC: G2 oraz Rogue przerwały swoje serie

Jeżeli wybrać najbardziej zaskakujący dzień zmagań w aktualnym splicie League of Legends European Championship, to drugi dzień 5. kolejki póki co nie ma sobie równych. Swoje serie przerwały zarówno G2 jak i Rogue.

Choć na pierwszy rzut oka wydawało się, że nie ma takiej siły, która będzie w stanie zatrzymać rozpędzonych "Capsa" i spółkę, to fakt, że dokonało tego właśnie Origen, nie powinien aż tak szokować. Drużyna "Nukeducka" już od dłuższego czasu prezentuje się naprawdę imponująco. Cieniem na ich odbiorze przez fanów kładzie się nieudany początek, gdzie spośród 5 gier zwyciężyli tylko raz. Później jednak gracze Origen szłi jak burza. I nie było to spowodowane tym, że akurat trafili na łatwiejszy terminarz. Wręcz przeciwnie - podczas swej fenomenalnej passy pokonali oni zarówno wicelidera - Schalke 04, jak i dotychczas niepokonanego lidera - G2. Na dziś to właśnie Origen wydaje się być składem w najlepszej formie w całym LEC.

Czytaj także: "Ninja" odwiedzi Polskę

Rogue natomiast po 9 nieudanych podejściach, swoje debiutanckie zwycięstwo odniosło w starciu z Misfits. Warto się pochylić nad formą graczy przegranego teamu. Przed sezonem zespół "sOAZa" typowany był do walki o najwyższe lokaty, czemu nie można było się dziwić. Na papierze skład wyglądał naprawdę imponująco. Wyjęty z Fnatic, gdzie spędził ponad 5 lat, wspomniany "sOAZ", ściągnięty z Korei "Gorilla", z Ameryki "Febiven", a także sprawdzony już w boju "Hans Sama" - eksperci bardzo wysoko oceniali potencjał tej mieszanki. Początek splitu zdawał się potwierdzać te opinie. Coś jednak w tej drużynie pękło w 3. kolejce, w której na dzień dobry przegrali ze słabym exceL. Od tamtego momentu zespół ten poległ w 5 z 6 meczy, pokonując jedynie będące w kryzysie Fnatic. Jeżeli gracze tej formacji szybko nie zdiagnozują problemu, mogą mieć olbrzymi problem z zakwalifikowaniem się do fazy play-off.

Czytaj dalej
Zaskakująca propozycja dla Pawłowicz
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić