Najbrutalniejszy kierowca w Formule 1. Woli poświęcić swój wyścig niż się poddać

Kevin Magnussen zapracował na miano najbrutalniejszego kierowcy w F1. Lista rywali, którym podpadł Duńczyk, wydłuża się z każdym wyścigiem. - Jest bezwzględny. Woli poświęcić swój wyścig niż się poddać - uważa dziennikarz Mark Hughes.

Po ostatnim wyścigu w Japonii znów zrobiło się głośno o Kevinie Magnussenie. Duńczyk zaciekle bronił pozycji na prostej i w ostatniej chwili zmienił tor jazdy, przez co w jego tylne koło uderzył Charles Leclerc. - Znowu to samo. Magnussen był, jest i będzie głupi - komentował przez radio młody Monakijczyk.

Sędziowie przeanalizowali incydent, ale nie ukarali kierowcy Haasa. Uznali, że nie widział on nadjeżdżającego 20-latka i wykonał manewr nieco wcześniej. Zdaniem wielu ekspertów, nie było to dobrym posunięciem. W ostatnim okresie Magnussen kilkukrotnie popadał już rywalom, jadąc na granicy fair-play.

Magnussen nie ma przyjaciół w padoku

Dlatego pobłażliwość względem duńskiego kierowcy może skończyć się fatalnie. Sugerował to nawet Leclerc, który mówił po Grand Prix Japonii, że skoro stewardzi nie nakładają kar za takie manewry, to przy najbliższej okazji sam być może zachowa się podobnie. - Jednak nie o to powinno chodzić - dodawał reprezentant Saubera.

Czytaj dalej
Wyższe zarobki. Prezydent Duda przedstawia swoją koncepcję
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić