Pierre Gasly będzie pod kontrolą Red Bulla. "Musimy go pilnować"

Pierre Gasly po roku startów w barwach Toro Rosso awansował do głównego zespołu Red Bulla. Francuz zastąpi Daniela Ricciardo. 22-latek nie będzie miał łatwego zadania. Jego jazdę i zachowanie bacznie obserwować będą szefowie Red Bulla.

Pierre Gasly ma za sobą bardzo przyzwoity sezon w Toro Rosso. Jego droga do F1 nie była jednak usłana różami. Zarządcy Red Bulla w 2017 roku wysłali Francuza do Japonii, gdzie ścigał się w Super Formule. Właśnie tam musiał udowodnić swoją wartość.

Helmut Marko dostrzegł postępy Francuza i dał mu szansę jazdy w satelickim zespole, a tam Gasly pokazał że zasługuję na jazdę w czołowym zespole. Nie będzie miał jednak łatwego zadania, a szefowie Red Bulla będą mieć go na oku. - Tak wygląda F1. W piłce nożnej, jeśli spisujesz się słabo, to siedzisz na ławce. Gasly pokazał, że jest szybki, ale musimy mu wprowadzić dyscyplinę - powiedział Marko.

Opiekun młodych talentów Red Bulla przekonuje, że kierowcy nie zabraknie wsparcia. - Będziemy go bacznie obserwować, ale czym innym jest rygor, a czym innym pomoc zespołu. Jesteśmy przekonani, że stać go na dobre wyniki i staniemy za nim murem - powiedział Marko.

Gasly ma na swoim koncie nieco więcej doświadczenia, niż jego poprzednicy, którzy decydowali się na podobny krok jak Francuz. 22-latek przed przenosinami do topowego zespołu wystartował w 26 wyścigach F1, podczas gdy Sebastian Vettel miał za sobą 25 startów (plus jeden w Sauberze), Max Verstappen 23, a Daniił Kwiat 19.

Czytaj dalej
Kilka tygodni i mit padł. A teraz został strach
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić