F1: Robert Kubica podsumował czwartkowe testy. "To nie był gładki poranek"

Nie patrzmy w przeszłość - mówi Robert Kubica. Polak ma świadomość tego, że utrata ponad dwóch dni testowych nie jest idealną sytuacją dla Williamsa. Wierzy jednak w to, że zespołowi uda się przygotować jak najlepiej do Grand Prix Australii.

W czwartkowy poranek na torze w Barcelonie zobaczyliśmy Roberta Kubicę. Polak zasiadł za kierownicą modelu FW42 dopiero podczas ostatniego dnia testowego, bo wcześniej maszyna nie była gotowa.

- Każdy ma swoją prace do wykonania w zespole. Do moich obowiązków należy jazda. Cieszę się, że w końcu mogliśmy wyjechać na tor, że mieliśmy gotowy samochód. Skupmy się na przyszłości - komentował polski kierowca.

- Inne zespoły testują od poniedziałku i nie robią tego dla zabawy. Jest jakiś powód, że kierowcy wyjeżdżają na tor od pierwszego dnia. Sytuacja jest, jaka jest. Musimy się koncentrować na tym, co mamy. Nie patrzmy w przeszłość - zaapelował Kubica.

ZOBACZ WIDEO: Maciej Wisławski: Strach przed śmiercią schodzi w rajdach na dalszy plan

Renault współczuje Williamsowi. Czytaj więcej!

Kubica zakończył czwartkowe jazdy z czasem 1:21.524 i był o niemal cztery sekundy gorszy od najszybszego Alexandra Albona. Zwracał jednak uwagę na to, że podczas swoich przejazdów nie zwracał uwagi na wyniki.

Czytaj dalej
O co może chodzić? Trump w Polsce ogłosi "coś ważnego"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić