F1: młodzież udowodniła swoją wartość. Walka w środku stawki będzie kosmiczna

Grand Prix Australii pokazało, że tegoroczni debiutanci nie zamierzają być chłopcami do bicia. Lando Norris okazał się lepszy od dużo bardziej doświadczonego kolegi z zespołu, a pozostali nie odstawali od reszty stawki.

Wyniki najmłodszych kierowców napawają optymizmem. Każdy z tegorocznych debiutantów pozostawił po sobie dobre wrażenie, mimo że żaden z nich nie zapisał na swoim koncie punktów. Warto jednak zauważyć, że młodzi zawodnicy nie popełniali rażących błędów i nie stwarzali niebezpiecznych sytuacji na torze.

Jak równy z równym

Najbliżej pierwszej dziesiątki był najmłodszy kierowca w stawce, Lando Norris. Brytyjczyk jako jedyny z "pierwszoroczniaków" pokonał swojego zespołowego kolegę. 19-latek był dużo szybszy od Carlosa Sainza w kwalifikacjach, a w niedzielę jechał zdecydowanie przed Hiszpanem, jeszcze zanim w samochodzie 24-latka doszło do awarii.

Norris po wyścigu przyznał otwarcie, że czuje się rozczarowany tym, że nie udało mu się zdobyć punktów. - Nie jestem tak zadowolony, jak w sobotę - powiedział.

Czytaj dalej
Nowy prezydent Ukrainy to aktor. "Poroszenko był lisem politycznym"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić