Wspaniałe powietrze

F1: Helmut Marko nie potrafi się pogodzić ze śmiercią Nikiego Laudy. "Wiedziałem, że nie jest z nim najlepiej"

Wiedziałem, że nie jest z nim najlepiej. Mimo wszystko, gdy przychodzi informacja o śmierci, to ogromny cios - mówi Helmut Marko. Doradca Red Bull Racing jest dotknięty śmiercią Nikiego Laudy, z którym od lat utrzymywał przyjacielskie relacje w F1.

Drogi Nikiego Laudy i Helmuta Marko zetknęły się pod koniec lat 60. Obaj zaczęli stawiać pierwsze kroki w motorsporcie w Austrii. Lauda miał więcej szczęścia i talentu. Został trzykrotnym mistrzem świata Formuły 1, podczas gdy Marko nawet nie zbliżył się do takich osiągnięć.

Obu łączyło też to, że przeżyli fatalne wypadki. Marko w swoim debiutanckim sezonie 1971 miał ogromnego pecha. Został trafiony kamieniem podczas wyścigu F1 i stracił oko. Z kolei Lauda w 1976 roku niemal spłonął w samochodzie podczas Grand Prix Niemiec.

Czytaj także: Lewis Hamilton pożegnał Nikiego Laudę

Po latach nadal pojawiali się w padoku F1, pracując jako konsultanci. Marko od pewnego czasu jest doradcą Red Bulla ds. motorsportu, Lauda zajmował stanowisko dyrektora w Mercedesie. Zdarzało im się wspólnie podróżować na wyścigi, jadać posiłki w swoim towarzystwie.

ZOBACZ WIDEO Spróbowaliśmy sił w symulatorze Formuły 1. Teraz każdy może poczuć się jak Robert Kubica!

Czytaj dalej
Zimny prysznic na głowy kibiców po meczu Polaków z Belgami
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić