Wspaniałe powietrze

F1: Grand Prix Monako. Stracony dzień Maxa Verstappena. Holender nie liczy na pokonanie Mercedesa

Czwartkowe treningi przed Grand Prix Monako były pełne problemów dla Maxa Verstappena. W samochodzie Holendra doszło do wycieku w układzie chłodzenia, przez co stracił on znaczną część popołudniowej sesji. - Nie ma dramatu - zapewnia.

Max Verstappen ma niezałatwione sprawy z Grand Prix Monako. Przed rokiem Holender dominował we wszystkich treningach i kręcił rekordowe czasy, ale pod koniec ostatniej sesji rozbił swój samochód i nie wziął udziału w kwalifikacjach. To przekreśliło jego szanse na triumf.

Tegoroczna edycja Grand Prix Monako zaczęła się dość dobrze, bo w porannym treningu Verstappen był drugi. Jednak w popołudniowej sesji doszło u niego do wycieku w układzie chłodzenia. W efekcie 21-latek przejechał tylko 17 okrążeń. Połowę tego, co najgroźniejsi rywale.

- Było ok, bo ciągle jesteśmy szybcy. W drugim treningu, gdy wszyscy sprawdzali swoje tempo, mieliśmy wyciek w chłodnicy. Jakieś odłamki wpadły do airboksa i uszkodziły jeden z radiatorów. Musieliśmy go wymienić. Tyle - powiedział Verstappen w rozmowie z "Motorsportem".

Czytaj dalej
Bieda aż piszczy. Mało kto tu dociera
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić