Urbex - szaleńcy proszący się o śmierć, czy współcześni odkrywcy świata?

Zdobywają najwyższe budynki świata, wspinają się na sięgające chmur żurawie i ukryte głęboko pod ziemią tunele. Bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Ludzie uprawiający Urbex to dla wielu szaleńcy proszący się o śmierć.

Urbex to skrót od Urban Exploration czyli odkrywania przestrzeni miejskich niedostępnych dla przeciętnego człowieka. Osoby uprawiający jego ekstremalną odmianę często ryzykują zdrowiem i życiem, aby dostać się na szczyt drapacza chmur, czy mostu. Wiąże się to z łamaniem prawa i nieustanną grą w kotka i myszkę z ochroną budynków oraz policją. Urbex to jednak przede wszystkim odkrywanie opuszczonych, zapomnianych i ignorowanych miejsc, pokazując ich nieznane dotąd oblicze.

Urbexowcy nazywają siebie odkrywcami, takimi jak Marco Polo. Nie chodzi im tylko o dreszcz emocji, kiedy balansują na krawędzi budynków, ale przede wszystkim o ciekawość, chęć jej zaspokojenia i lepszego rozumienia świata.

Uprawianie ekstremalnej odmiany Urbexu nie jest dla każdego. Poza mocną psychiką potrzebne jest znakomite przygotowanie fizyczne i gimnastyczne. Każdy ruch, skok, podciągnięcie, kiedy pod nogami kilkadziesiąt metrów niżej przejeżdżają samochody lub przepływa rzeka, muszą być wykonane perfekcyjnie. Dlatego urbexowcy często trenują wspinaczkę i cross fit, dzięki czemu mają żelazną kondycję oraz dysponują dużą siłą.

Czytaj dalej
160 mld dolarów. ONZ pokazało dane. Uderzające
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić