Nie ma polskich wątków w wielkiej aferze dopingowej. Mówi nam o tym szef POLADY

Austriacka i niemiecka policja prowadzą zakrojone na szeroką skalę działania związane z jedną z największych afer dopingowych ostatnich lat. Szef Polskiej Agencji Antydopingowej śpi spokojnie.

Marek Bobakowski, WP SportoweFakty: Kilkanaście osób zatrzymanych, kilkadziesiąt zamieszanych, biegacze narciarscy, kolarze, zdjęcie pokazujące zawodnika, który przetacza krew tuż przed zawodami… Znowu mamy wielką aferę dopingową w sporcie

tutaj przeczytasz więcej szczegółów >>

.

Michał Rynkowski, dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA):

Czy w tej gigantycznej aferze dopingowej są polskie ślady?

Oczywiście jako szef POLADY postanowiłem to natychmiast sprawdzić u źródła. Otrzymałem informację, że na całe szczęście nic nie wskazuje na to, aby nasi sportowcy lub lekarze byli zamieszani w ten proceder.

Uff. Odetchnąłem dlatego, bowiem wedle różnych badań i analiz aż 10 procent zawodowych sportowców sięga po doping, wspomaga się zakazanymi środkami. Dużo.

Zgadza się, ale pamiętajmy, że są dyscypliny, gdzie ten procent jest bardzo wysoki i tym samym nieco zakłamuje statystykę. Weźmy na przykład kulturystykę. Jeżeli uznamy ją za sport, to w tym środowisku sięganie po środki dopingujące jest czymś normalnym. A wyniki wpływają na sport jako całość.

Czytaj dalej
O co może chodzić? Trump w Polsce ogłosi "coś ważnego"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić