546 dni cierpienia. Dawid Wiśniewski pokonał chorobę. "Teraz nic go nie powstrzyma"

11-letni Dawid Wiśniewski wygrał walkę, w której poległoby wielu dorosłych. Nie ma wątpliwości, że w wyczerpującym pojedynku z nowotworem mózgu, decydującą rolę odegrało karate - jego największa pasja.

16 sierpnia 2017 roku. Środa. Myśli rodziców uczniów powoli zaczynają krążyć wokół nowego roku szkolnego. Zeszyty, piórniki i długopisy, koniecznie nowy plecak. Z kolei uczniowie oswajają się z myślą, że wkrótce koniec ich beztroski.

Tego dnia Kamila i Dawid Wiśniewscy oddaliby wszystko, żeby znowu największym problemem był wybór, czy na plecaku ma być Superman czy czy inny superbohater. Ich 9-letni syn Dawid jeszcze nie rozumie, że jego wakacje właśnie się skończyły. Lekarz ma już wyniki badań. Niestety, ma też diagnozę.

Guz robaka móżdżku i komory IV. Medulloblastoma anaplastyczna, IV stopień złośliwości z ostrym wodogłowiem wewnętrznym.

Jak przyznali później rodzice Dawida, już sama nazwa ich przeraziła. Tak samo, jak niepewna przyszłość i życie ich syna, które w jednym momencie przybrało kształt znaku zapytania.



17 kwietnia 2019 roku. Środa. 18 miesięcy później Dawid znów stawia się na zajęciach karate, swojej największej pasji. Uśmiechnięty, pełen życia. Dla wszystkich, którzy przez 1,5 roku śledzili jego losy i trzymali kciuki, jest bohaterem. Większym niż ci ze szkolnych plecaków.

Czytaj dalej
Niespodziewany atak na PiS. Wszystko przez sondaż
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić