Legenda PLK wspomina: Gra w Anwilu była dziwnym uczuciem

Goran Jagodnik jest legendą polskich parkietów. W kraju nad Wisłą rozegrał pięć sezonów - w tym czasie zdobył trzy mistrzostwa Polski. Ostatnio jego koszulka trafiła pod kopułę hali w Gdyni. - To miłe, że ludzie wciąż mnie pamiętają - mówi.

Karol Wasiek, WP SportoweFakty: Jakie to uczucie, gdy koszulka ze swoim nazwiskiem jest wieszana pod kopułą hali?

Goran Jagodnik,

były zawodnik Prokomu Trefla Sopot:

Byłem wzruszony, ale i szczęśliwy, że klub uhonorował mnie w ten sposób. To super uczucie, że ktoś jeszcze pamięta to, co działo się ponad dziesięć lat temu. To były świetne czasy: pierwsze mistrzostwo, gra w TOP16 Euroligi. To był początek wielkiego Prokomu.

Które mecze wspomina pan najczęściej?

Najczęściej wspominam te mecze, w których graliśmy przeciwko zespołom prowadzonym przez Andreja Urlepa. To były bardzo trudne spotkania. Urlep jest świetnym trenerem, który potrafi motywować zawodników na te najważniejsze mecze. Było dużo nerwów.

Ostatnio mu nie poszło w Polsce. Jego Stelmet nie zdobył nawet medalu.

Obserwowałem jego pracę i byłem zaskoczony, że nic nie zdobył. Widziałem, że jeszcze przed końcem sezonu rozstał się z klubem. Teraz wrócił na Litwę. Życzę mu wszystkiego dobrego.

Czytaj dalej
Zdumiewający pomysł ws. prezydent Łodzi. Duda wkroczy do gry? Stanowcza reakcja polityka
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić