Wspaniałe powietrze

W Bośni był liderem strzelców, teraz czaruje w GTK. "Budujemy chemię dzień po dniu"

Desmond Washington w ostatnim czasie wzmocnił GTK Gliwice i od pierwszego meczu "kręci" obroną rywali. Ma ogromną łatwość zdobywania punktów, a to dopiero początek. - Nadal uczymy się siebie nawzajem - przekonuje amerykański łowca punktów.

26-latek sezon rozpoczął w Bośni. Tam ze średnią 25,6 punktów na mecz był liderem klasyfikacji strzelców. Chciał jednak spróbować czegoś trudniejszego, dlatego wybrał GTK Gliwice - tutaj ma możliwość rywalizacji w Energa Basket Lidze oraz Alpe Adria Cup.

Desmond Washington w śląskim klubie zdołał rozegrać trzy mecze - we wszystkich był najlepszym strzelcem GTK. Co ciekawe sam woli grać jako rozgrywający. - Czuję się lepiej na tej pozycji. Lubie mieć piłkę w rękach i móc kreować pozycje dla kolegów i mieć kontrolę nad meczem - mówi.

Jak czuje się w drużynie? - Lubię ją bardzo. Nadal uczymy się siebie nawzajem, bo przecież nie tylko ja zostałem sprowadzony w niedawnym czasie do klubu. Wszystko idzie jednak dobrze. Dzień po dniu budujemy chemię - dodaje Washington.

Amerykanin szybko zaadoptował się do drużyny. - Po tygodniu mogę chyba śmiało powiedzieć, że znam wszystkie systemy gry bardzo dobrze, bo tak naprawdę nie są trudne do nauczenia - mówi.

Czytaj dalej
Isabel oskarżyła dziennikarkę. Skonfrontowały swoje poglądy w programie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić