Marcin Gortat: Nie chcę być 15. zawodnikiem w zespole

Mam już 35 lat. Jestem koszykarskim staruszkiem. Bardzo mało jest graczy w tym wieku w lidze NBA. Mój czas na parkiecie powoli dobiega końca - mówi nam najsłynniejszy polski koszykarz, Marcin Gortat.

Karol Wasiek, WP SportoweFakty: Od lat nie miał pan tak małej roli w drużynie. W Clippersach jest pan tylko zmiennikiem.

Marcin Gortat, koszykarz Los Angeles Clippers: W Clippersach jest trzech środkowych. Każdy może wychodzić w pierwszej piątce, więc szkoleniowiec stosuje rotację. Te czasy, gdy miałem po 15 punktów i 10 zbiórek w meczu, po prostu minęły. Gram po 10-12 minut, a to jest za mało, żeby cokolwiek pokazać na parkiecie.

Te czasy, w których notorycznie notował pan double-double, już nie wrócą?

Chciałbym, żeby wróciły, ale mam już 35 lat. Jestem koszykarskim staruszkiem. Bardzo mało jest graczy w tym wieku w lidze NBA. Mój czas na parkiecie powoli dobiega końca. To po prostu nieuniknione.

Jak pan określi swoją sytuację w Clippersach?

Gram w przedziale czasowym zmiennika. Ciężko odnaleźć się w takiej sytuacji. Mój charakter i ego nie pozwalają na swobodne siedzenie na ławce. Nie będę oszukiwał, ciężko mi to zaakceptować, ale muszę pozostać profesjonalistą i robić, co do mnie należy.

Co prawda nie gra pan za dużo w Clippers, ale ostatnio odszedł Wizards - czy coś się zmieniło?

Czytaj dalej
"Polacy są winni brexitu". Mocne słowa polskiego arystokraty z Anglii
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić