Chorwacja mocno osłabiona. Ułatwione zadanie reprezentacji Polski

Podopieczni Mike'a Taylora potrzebują już tylko jednego zwycięstwa, aby awansować na mistrzostwa świata w Chinach. Pierwszym rywalem Biało-Czerwonych będzie Chorwacja, w której zabraknie wielu gwiazd.

Reprezentacja Polski musi postawić kropkę nad "i". Przypomnijmy, aby zagrać na mistrzostwach świata w Chinach, Biało-Czerwoni muszą wygrać co najmniej jeden z dwóch ostatnich meczów kwalifikacyjnych. 22 lutego zagrają na wyjeździe z Chorwacją, a kilka dni później - 25 lutego - podejmą Holandię w Ergo Arenie.

Rywal szczególny

Polacy zrobią wszystko, aby świętować awans już w Chorwacji. To dla naszej kadry rywal szczególny, gdyż w pierwszym meczu obu drużyn, po heroicznym boju, lepsi okazali się zawodnicy Mike'a Taylora (79:74). Rywale przyjechali do Polski w bardzo mocnym składzie, na czele z koszykarzami NBA: Dario Sariciem, Ivicą Zubacem, Bojanem Bogdanoviciem i Ante Ziziciem.

- Jestem dumny z zespołu. Zawodnicy włożyli wiele wysiłku. To nagroda za ich poświęcenie - mówił po meczu selekcjoner.

Biało-Czerwoni będą mieli teraz ułatwione zadanie. Z racji trwającego sezonu NBA, największe gwiazdy nie będą mogły zagrać w meczu z Polską. W kadrze Chorwatów znajduje się natomiast dwóch koszykarzy, których kibice Energa Basket Ligi kojarzą doskonale.

Czytaj dalej
Ten komentarz nie spodoba się Tuskowi. B. europoseł bez ogródek
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić