Omar Prewitt: Moje miejsce jest w Legii

Zagraniczne kluby dzwoniły do agenta, ale ja mu powiedziałem wprost: "moje miejsce jest w Legii, nie chcę odchodzić" - mówi Omar Prewitt, lider warszawskiego zespołu i jedna z gwiazd Energa Basket Ligi.

Transfer Omara Prewitta można nazwać "strzałem w dziesiątkę" władz Legii Warszawa. Amerykanin przyszedł do Polski za bardzo małe pieniądze i niemal od razu stał się pierwszoplanową postacią zespołu Tane Spaseva.

Świetna gra i małe wynagrodzenie sprawiły, że Prewittem zainteresowały się mocniejsze zespoły z lig zagranicznych. Koszykarz znalazł się na celowniku m.in. drużyn z Bundesligi. Do transferu jednak nie doszło.

- Faktycznie inne kluby wyrażały zainteresowanie. Wstępne rozmowy prowadził mój agent, ale od razu powiedziałem, że chcę zostać w Legii - mówi nam Omar Prewitt.

Zobacz także: Energa Basket Liga pod lupą Charlesa (19): Czyż musi poczekać, obserwator Kelati

- Legia to moje miejsce. Uwielbiam życie w Warszawie. Mam dobry kontakt z kolegami z zespołu, kibicami. Bardzo mi się tutaj podoba - dodaje Amerykanin.

Czytaj dalej
Zastraszająca prognoza. Polsce grozi największy spadek wśród krajów UE
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić