Historyczny awans Polaków na mistrzostwa świata. Mike Taylor: Ci zawodnicy będą zapamiętani przez to osiągnięcie

Polska po raz pierwszy od 1967 roku zagra na mistrzostwach świata w koszykówce mężczyzn. - Jesteśmy razem przez sześć lat i mamy rewelacyjną atmosferę - mówi wprost Mike Taylor, szkoleniowiec Biało-Czerwonych.

Polacy przed meczem z Chorwatami przekonywali, że wiedzą jak radzić sobie z presją, ale wiedzieli też, że rywal - pomimo licznych osłabień - nie położy się przed Biało-Czerwonymi w drodze po bilety na mistrzostwa świata.

Pojedynek potwierdził te przypuszczenia. Rywale z Bałkanów zagrali bez respektu, rozpoczęli od prowadzenia 14:0, a w końcówce trzeciej kwarty było jeszcze 59:53 dla ekipy dowodzonej przez Drażena Anzulovicia.

- Początek w naszym wykonaniu był fatalny - komentuje Łukasz Koszarek, doświadczony rozgrywający reprezentacji Polski. - Myślę, że kluczowa była cierpliwość. Nie chcieliśmy odrobić wszystkich strat w minutę, tylko krok po kroku. Ten mecz za parę lat będzie przez wszystkich wspominany. Każdy będzie podnosił rękę i mówił, że tam był. Coś wspaniałego. Dla takich chwil warto żyć.

ZOBACZ WIDEO: Witold Bańka: Program "Team100" zwiększy szanse Polski na medale olimpijskie

Wygrana i awans na mistrzostwa świata to wielki sukces drużyny, ale i trenera Mike'a Taylora, który krok po kroku parł do przodu. - Jestem dumny z tego zespołu. Jesteśmy razem jako drużyna przez 6 lat, mamy rewelacyjną atmosferę w szatni - mówi amerykański szkoleniowiec.

Czytaj dalej
Twój e-PIT. Haczyk dla wynajmujących mieszkanie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić