Igor Milicić: Lubię ryzyko, gdy przemawia na moją korzyść

Jeśli inni chcą w nas uderzać, niech to robią, ale my musimy wspierać się i trzymać w każdym momencie. Sami nie możemy się nakręcać negatywami - mówi Igor Milicić, trener Anwilu Włocławek.

Karol Wasiek, WP SportoweFakty: To brzmi nieprawdopodobnie, ale powrót Michała Ignerskiego do Anwilu Włocławek stał się faktem. Jak do tego doszło?

Igor Milicić, trener Anwilu Włocławek: Przed zbliżającą się fazą play-off, w obliczu sytuacji w zespole, zadzwoniłem kolejny raz do Michała Ignerskiego. Widziałem, że w ostatnim czasie wrócił do grania. I tak naprawdę podczas rozmowy podjąłem decyzję, że nie możemy go stracić. To sytuacja win-win dla każdej ze stron. Michał uświadomił mnie, że przyjeżdża tutaj po to, żeby pomóc drużynie, a nie zaburzać hierarchię. To bardzo istotne.

Lubi pan ryzyko?

Generalnie nie. Lubię ryzykować tylko wtedy, gdy przemawia na moją korzyść.

Pytam, bo niedawno wymienił pan trzech zdrowych zawodników na dwóch graczy po poważnych urazach. Ryzyko?

Ale to pan twierdzi, że ta trójka zawodników była zdrowa i gotowa do gry na maksymalnych obrotach. Tak naprawdę wymieniłem... jednego w pełni zdrowego koszykarza.

Czytaj dalej
Miłość w kobiecym więzieniu. "Z potrzeby bliskości wchodzą w związki"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić