Energa-AZS w play off? "Nie chcę zapeszać i mówić, że Gorzów jest nam na rękę"

Energa Toruń pokonała w sobotę InvestInTheWest Eneę Gorzów 87:65 i jest bardzo bliska zajęcia drugiego miejsca w tabeli Energa Basket Ligi Kobiet po rundzie zasadniczej. To może oznaczać, że ponownie będą pojedynki toruńsko-gorzowskie.

Torunianki w ostatniej kolejce pewnie pokonały ekipę InvestInTheWest Eneę Gorzów, choć przed ostatnią kwartą było zaledwie 63:59. Czwartą kwartę miejscowe rozegrały jednak koncertowo i są bardzo blisko zajęcia drugiej pozycji po rundzie zasadniczej EBLK. Pierwsza połowa, a szczególnie kwarta, była jednak lepsza w wykonaniu akademiczek z Gorzowa.

- Na początku miałyśmy słabą skuteczność. Miałyśmy parę naprawdę dobrych sytuacji spod samego kosza, ale przestrzeliłyśmy te rzuty. Gorzowianki narzuciły swoje tempo, grały koszykówkę up and down, bieganie w tę i z powrotem. One lubią grać bardzo szybko. Musiałyśmy to zatrzymać - ocenia Angelika Stankiewicz.

To się udało zawodniczkom Energi Toruń. - W drugiej połowie zatrzymałyśmy ich grę. Mogłyśmy narzucić swoje tempo. Zaczęłyśmy trafiać, zaczęłyśmy podejmować dobre decyzje i grałyśmy drużynowo. Wystarczy spojrzeć na statystyki, cztery zawodniczki mają co najmniej 10 punktów. To na pewno cieszy. Czwarta kwarta była pod nasze dyktando - dodała.

Czytaj dalej
160 mld dolarów. ONZ pokazało dane. Uderzające
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić