Wspaniałe powietrze

Ciąży na nich olbrzymia presja. Trefl Sopot gra o koszykarskie życie

Sobotnie starcie z Kingiem Szczecin jest o być albo nie być w Energa Basket Lidze. Jeśli Trefl wygra, to praktycznie zapewni sobie utrzymanie. Porażka może z kolei oznaczać spadek i co za tym idzie - wielkie zmiany w sopockim klubie.

- Nie wyobrażam sobie PLK bez Trefla - przekonuje Marcin Stefański, który kilka tygodni temu podjął się szaleńczej misji utrzymania zespołu na poziomie Energa Basket Ligi.

Przejął drużynę rozbitą, grającą kompletnie bez pomysłu po Finie Jucce Toijali, któremu w Sopocie kompletnie nie wyszło.

Choć sam Stefański deklaruje, że nie czuje się jeszcze w pełni trenerem, to trzeba mu oddać, że podniósł zespół w trudnym momencie.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Cudowny sezon Piątka. "Milan bardzo szybko uzależnił się od naszego napastnika"

Zawodnicy zaczęli walczyć i grać z większą rozwagą. Pod jego wodzą Trefl wygrał dwa spotkania, ale stoczył też niezwykle zacięte boje ze Stalą i Arką, które rozstrzygały się w samych końcówkach.

- Po takich spotkaniach też sobie zadaję pytanie, dlaczego drużyna jest tak nisko w tabeli. Od kiedy przejąłem zespół zagraliśmy słabo tylko w meczu w Lublinie. W Gdyni zespół zagrał dobrze, bił się przez całe spotkanie i miał dobrą energię - podkreśla Stefański.

Czytaj dalej
To jeden z najbardziej odizolowanych krajów. Niewielu tam dociera
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić