Wspaniałe powietrze

Spójnia szanowała kibiców. Arged BMSlam Stal wygrała dzięki intensywności

Został jeszcze jeden mecz. Gramy już na luzie, ale musimy pamiętać żeby wykonywać swoją pracę do końca. Między innymi dla kibiców, szanując ich i siebie samych - przyznał koszykarz Spójni Stargard, Piotr Pamuła.

Spójnia Stargard zapewniła sobie w środę utrzymanie w Energa Basket Lidze. Przesądziło o tym zwycięstwo z TBV Startem Lublin (93:78) i porażki Trefla Sopot oraz Miasta Szkła Krosno. W przeszłości zespoły pewne ligowego bytu różnie się prezentowały. - Gdy już wiedzieliśmy, że się utrzymamy trener powiedział, że musimy szanować kibiców, ale też przede wszystkim siebie i swoją pracę, którą wykonaliśmy przez cały rok. Nie było łatwo, ale musimy skończyć ten sezon z twarzą i przede wszystkim żeby ludzie się cieszyli z tego, co jest w Stargardzie - przyznał Piotr Pamuła. Przed jego drużyną jeszcze pojedynek z Arką Gdynia (28 kwietnia o 17:45).

Beniaminek w starciu z Arged BMSlam Stalą Ostrów Wielkopolski dał z siebie wszystko. Stargardzianie wystąpili już bez Norbertasa Gigi. Litwin powrócił z wypożyczenia do BC Rytas Wilno. - W końcówce nazbierali trochę piłek, poskakali nam trochę po głowach. Wygrali zasłużenie. Nie mogę mieć pretensji do naszego zespołu. Kreowaliśmy dobre rzuty w pierwszej połowie. Trafiliśmy osiem rzutów za trzy punkty na dobrej skuteczności. W drugiej połowie mieliśmy 10 dobrych, albo bardzo dobrych rzutów za trzy. Niestety jeden tylko wpadł - ocenił sobotni mecz trener Spójni, Kamil Piechucki.

Czytaj dalej
"Rządy krasnoludków". Konsternacja w studiu. Polityk PiS w akcji
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić