Wspaniałe powietrze

NBA. Powrót Joela Embiida dał zwycięstwo Sixers. Bucks i Rockets blisko awansu

Philadelphia 76ers pokonała Brooklyn Nets 112:108 i jest o krok od awansu do najlepszej czwórki na Wschodzie. Blisko półfinału są także koszykarze Milwaukee Bucks i Houston Rockets.

Od samego początku ta seria jest elektryzująca, nie tylko w aspekcie czysto sportowym. Nie inaczej było w meczu numer cztery, który padł łupem Philadelphii 76ers. Do gry wrócił lider Szóstek, Joel Embiid, który był ojcem zwycięstwa, notując 31 punktów, 16 zbiórek i siedem asyst. Środkowy rozpoczął jednak wielki konflikt w trzeciej kwarcie, kiedy to niesportowo sfaulował Jarretta Allena. Wywiązała się ogromna przepychanka, w czasie której najaktywniejsi byli Jared Dudley i Jimmy Butler - obaj zostali wyrzuceni z boiska.

Nets jeszcze w czwartej kwarcie mieli siedem punktów przewagi, jednak ostatnie słowo należało do gości. Trafiał Embiid, a w samej końcówce po jego podaniu kluczową trójkę trafił Mike Scott. Tobias Harris dołożył 24 "oczka" dla zwycięzców. Wśród pokonanych najlepiej punktował Caris LeVert - 25, z kolei po 21 zapisali na swoich kontach D'Angelo Russell i Allen.

Już 3-0 prowadzi Milwaukee Bucks z Detroit Pistons. Najlepsza drużyna sezonu zasadniczego wygrywa mecze w tej serii różnicą 24 punktów i pewnie zmierza po pierwszy półfinał konferencji od 2001 roku. Co ciekawe, Bucks tego dnia do wygranej poprowadziła cała drużyna, a nie tylko jej lider Giannis Antetokounmpo, który miał problemy z faulami.

Czytaj dalej
"Rządy krasnoludków". Konsternacja w studiu. Polityk PiS w akcji
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić