EBL. Arka przełamała ofensywną niemoc. Nieskuteczny Anwil zatrzymany w Gdyni

To był defensywny pojedynek w półfinale Energa Basket Ligi. Czwarta kwarta należała jednak zdecydowanie do Arki Gdynia, która zaczęła trafiać z dystansu i wygrała 78:65. Nieskuteczny Anwil Włocławek w rywalizacji do trzech zwycięstw przegrywa 0-2.

Początek meczu był inny niż w czwartek. Arka nie miała takiej serii trafień z dystansu, ale Anwil nie wykorzystał tego przez fatalną skuteczność (1/11). Strata nie była jednak wielka. Po trzech udanych akcjach Kamila Łączyńskiego i Michała Ignerskiego goście byli już na prowadzeniu.

Koszykarze mogli zapomnieć o popisach strzeleckich. Trenerzy postawili na obronę. W defensywie skuteczny był Robert Upshaw, który blokował rzuty rywali. Igor Milicić ograniczył jednak ofensywne atuty Arki, dlatego gospodarze po 20 minutach prowadzili tylko 32:30. Ekipa Przemysława Frasunkiewicza popełniała więcej strat, a Anwil trafił zaledwie 8/39 prób z gry.

Po zmianie stron inicjatywę przejął Anwil. Mistrz Polski częściej przeważał. Gdy swoje pierwsze punkty zdobył Jarosław Zyskowski było nawet 46:39. Arka sięgnęła wtedy po swoją największą broń. Zza łuku przymierzyli Krzysztof Szubarga, Bartłomiej Wołoszyn i James Florence.

ZOBACZ WIDEO: Adam Małysz: Kiedy słuchałem Włodzimierza Szaranowicza, miałem łzy w oczach

Czytaj dalej
Niespodziewany atak na PiS. Wszystko przez sondaż
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić