Wspaniałe powietrze

NBA. 3-0 dla wielkich Warriors w finale Zachodu! Odrobili 18 punktów straty

Golden State Warriors po zmianie stron odrobili straty, wyszli na prowadzenie i finalnie zwyciężyli 110:99. Portland zawiedli swoich kibiców, a mistrzów NBA od awansu do wielkiego finału NBA dzieli już tylko jeden krok. Jest 3-0.

Dobra postawa tylko w dwóch pierwszych kwartach to za mało, aby pokonać aktualnych mistrzów NBA i to osłabionych brakiem Kevina Duranta. Portland Trail Blazers w trzecim meczu finału Zachodu prowadzili z Golden State Warriors nawet 18 punktami (60:42), a do przerwy było 66:53. To mimo wszystko nie wystarczyło do odniesienia zwycięstwa, bowiem po zmianie stron nie udało się im utrzymać intensywności. Goście błyskawicznie odpowiedzieli i zaatakowali z pełnym impetem.

Golden State potrzebowali zaledwie kilku minut, aby odrobić całe straty z dwóch pierwszych odsłon. Już trzecia partia padła ich łupem w stosunku 29:13, co dało Warriors prowadzenie 82:79 po trzech kwartach. I w odróżnieniu do Portland, na tym nie skończyła się świetna postawa podopiecznych Steve'a Kerra. W zasadzie to był dopiero początek.

Zach Collins wyrównał stan meczu rzutem za trzy (82:82), aczkolwiek była to tylko chwilowa euforia Trail Blazers i ich ostatni pozytyw w tym spotkaniu. Gracze z ławki rezerwowych zanotowali dla drużyny z Oakland serię 8-0, a Stephen Curry, Draymond Green i Klay Thompson zadbali o to, aby utrzymać korzystny wynik do ostatnich sekund. Curry trafił zza łuku na niespełna pięć minut przed końcem, doprowadził do stanu 98:87 i było po wszystkim. Mistrzowie zwyciężyli 110:99.

Czytaj dalej
Wyleczyła kompleksy. Pomogła jej kontrowersyjna rola
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić