Wspaniałe powietrze

EBL. Mistrz broni się jak może. Anwil ograł Arkę i zostaje w walce o finał

Mistrz Polski nie skład broni. Anwil Włocławek pokonał w trzecim meczu półfinałów Energa Basket Ligi Arkę Gdynia 87:79 i przedłużył swoje nadzieje na awans do wielkiego finału.

Grający z nożem na gardle "Rottweilery" wykorzystał swój teren. Fani zrobili prawdziwy kocioł, na parkiecie było dużo nerwów, a spotkanie rozstrzygało się pojedynczymi akcjami - Anwil wygrał i przedłużył półfinałową serię z Arką.

Ekipa Igora Milicicia zagrała z wielkim sercem. W końcu odpalił Szymon Szewczyk i Jarosław Zyskowski, swoje dodał Aaron Broussard, a w końcówce magiczny dotyk piłki zaliczył "wywracający" się Ivan Almeida - mistrzowie Polski tanio skóry nie sprzedają.

W Hali Mistrzów ogień był od początku - tak na trybunach, jak i na parkiecie. W pierwszej kwarcie obie drużyny trafiły łącznie aż jedenaście razy zza łuku - Arka prowadziła 24:21, ale straciła Roberta Upshawa, który po skutecznej dobitce fatalnie skręcił lewą kostkę.

Goście prowadzili do 15 minuty - wtedy efektownie kontrę wykończył Deividas Dulkys i było 32:29. Anwil w tym momencie zaliczył jednak serią 12:0 - dobre minuty Zyskowskiego i Broussarda sprawiły, że po pierwszej połowie mistrzowie Polski mieli dziewięć "oczek" zaliczki.

Czytaj dalej
Zimny prysznic na głowy kibiców po meczu Polaków z Belgami
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić