Wspaniałe powietrze

EBL. Kolejnego złota nie będzie. Koniec pięknej serii Quintona Hosley'a

"Masz Hosley'a, masz mistrzostwo" - takie hasło przestało istnieć po środowej porażce Stelmetu Enei BC z Polskim Cukrem Toruń (81:86). Amerykanin po raz pierwszy w historii nie zdobędzie złotego medalu w rozgrywkach Energa Basket Ligi.

Na początku lutego przedstawiciele Stelmetu Eneai BC zaskoczyli koszykarską Polskę podpisaniem umowy z Quintonem Hosley'em.

O ile nikt nie kwestionował umiejętności Amerykanina, to pod dużym znakiem zapytania stała forma 35-letniego zawodnika, który miał kilkumiesięczną przerwę od grania.

Janusz Jasiński liczył na jego ogromne doświadczenie i... pewnego rodzaju magię. Do tej pory koszykarz za każdym razem zdobywał ze swoim zespołem mistrzostwo Polski. - To powrót "Władcy Pierścieni" - deklarował właściciel zielonogórskiego klubu.


Koszykarz rozegrał w Energa Basket Lidze trzy sezony i zdobył trzy złote medale. W minionych rozgrywkach o jego sile... przekonał się sam Stelmet. To jego przebłysk geniuszu sprawił, że Anwil wyeliminował w półfinale klub z Zielonej Góry. To on dźwignął zespół w najtrudniejszym momencie. Zdobył 16 punktów w czwartej kwarcie meczu numer pięć we Włocławku.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Kluby powinny brać przykład z Piasta. "Mistrz nie wyskoczył z kapelusza"

Czytaj dalej
Katarzyna Lubnauer gościem programu "Tłit"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić