Wspaniałe powietrze

NBA. Opóżnia sie powrót Kevina Duranta. Skrzydłowy nie zagra na początku finału

Golden State Warriors w ekspresowym tempie zameldowali się w finale NBA. Dużym problemem ekipy z Kalifornii jest jednak kontuzja łydki Kevina Duranta.

Przypomnijmy, że Kevin Durant zmaga się z kontuzją łydki od piątego meczu drugiej rundy playoffów przeciwko Houston Rockets. Ostatecznie skończyło się na strachu, gdyż na początku podejrzewano kontuzję Achillesa, po której skrzydłowy pauzowałby do końca roku.

W Kalifornii spadł wielki kamień z serca, jednak to nie oznacza, że rehabilitacja koszykarza przebiega lekko, łatwo i przyjemnie. 30-latek miał wrócić do gry podczas rywalizacji z Portland Trail Blazers, którą Golden State Warriors gładko wygrali 4:0. Uraz Duranta jest na tyle poważny, że opuści także pierwszy i drugi mecz wielkiego finału, który zaplanowany jest na 30 maja.

Jak czytamy w "ESPN", zawodnik odbył już pierwszy trening po kontuzji. Durant cały czas narzeka jednak na ból w łydce. Jest to podobno jego jedna z najgorszych kontuzji w karierze.

Czytaj dalej
Katarzyna Lubnauer gościem programu "Tłit"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić