Adam Kszczot: Nie będzie łatwo, ale będzie warto

Wychowałem się w małej miejscowości i rodzice dali mi jedną bardzo fajną wartość: powiedzieli "próbuj". No to próbuję na przykład poznać siebie - mówi trzykrotny mistrz Europy w biegu na 800 metrów.

Michał Kołodziejczyk, WP SportoweFakty: Powiedział pan: "Każdy ma w sobie takiego małego człowieczka, z którym musi wygrać". To trudny rywal?

Adam Kszczot: Najtrudniejszy. Z nikim nie przegrywa się tak często, jak z samym sobą. Nazywam go Wiesław Jarząbek. Wiesław odzywa się dość często. Każdy jest człowiekiem, każdego dosięgają wątpliwości. Kiedy przychodzą poważne wyzwania, głos, który szuka prostej ucieczki, staje się coraz wyraźniejszy.

Trzeba go zrozumieć. Pamiętam swoją pierwszą rozmowę z lustrem. Bardzo długo się śmiałem, najpierw wewnętrznie, później już na głos. W końcu jednak się przedstawiłem i zaczęliśmy rozmawiać.

Mówi pan do siebie czy tylko myśli?

Mówię. To daje zupełnie inny efekt. Można tylko myśleć, po cichu, ale kiedy nie słyszy się swoich myśli wypowiedzianych na głos, siła rozmowy jest dużo mniejsza.

I o czym rozmawiacie?

To trudne zderzenie. Opowiadam, co będę chciał zrobić, po co mi to spotkanie, a później przychodzi czas na zadanie trudnych pytań. Zastanawiamy się, skąd biorą się moje wątpliwości, dlaczego czuję się tak a nie inaczej. I zdarza się cud. Kiedy patrzysz w swoje odbicie, nie uda ci się nikogo oszukać. Wszystkie emocje się uzewnętrzniają, uczucia widać na twarzy, w mimice. Zaczynamy stawiać prawdziwe pytania, te, których się boimy. Wstydzimy się.

Czytaj dalej
"Money. To się liczy". Wzrastają opłaty za użytkowanie wieczyste
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić