Szokujące wyznanie Krzysztofa Jotki. "Myślałem, żeby odwołać walkę"

Krzysztof Jotko (20-4) w dominującym stylu odprawił Alena Amedovskiego (8-1) podczas sobotniej gali UFC w Sankt Petersburgu. Jak się okazało, do pojedynku mogło nie dojść.

Czołowy polski "średni" był bezlitosny przez piętnaście minut i przez większość czasu rozbijał swojego przeciwnika w parterze. Zawodnik American Top Team był na to przygotowany.

Zobacz także: UFC Sankt Petersburg: Michał Oleksiejczuk łowcą nokautów! Błyskawiczny triumf w Rosji (wideo)

- Wiedziałem, że Alen nie ma ze mną szans w parterze, jest o dwa poziomy niżej. I jeżeli poradziłem sobie z Thalesem Leitesem, mistrzem jiu-jitsu, to z nim też nie będę miał problemów - przyznał pewny siebie Krzysztof Jotko w rozmowie z inthecage.pl.

29-latek z Ornety opowiedział jednak, że na kilka dni przed starciem konfrontacja wisiała na włosku. Na przeszkodzie stanęło przeziębienie.

Czytaj dalej
Premiera programu #Newsroom. Zobacz cały odcinek
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić