Atak w Nowej Zelandii. Kibice martwili się o Konrada Bukowieckiego. Polak ich uspokaja

Po strzelaninie w Christchurch kibice zaczęli martwić się o Konrada Bukowieckiego. Polski kulomiot uspokoił swoich fanów. "Jestem bezpieczny, nic mi się nie stało" - przekazał.

"Mam nadzieję, że zamachy terrorystyczne w Christchurch dobiegły końca i będę mógł spokojnie spędzić tu resztę czasu. To był bardzo smutny dzień, oby nigdy więcej takich dni" - przekazał na Twitterze Konrad Bukowiecki, który przebywa na zgrupowaniu w Nowej Zelandii.

Premier Jacinda Ardern na wieść o ataku w Christchurch mówiła, że to "najczarniejszy dzień w historii Nowej Zelandii". Zginęły co najmniej 49 osoby, 50 zostało rannych. Jak podają świadkowie strzelaniny, do meczetu wszedł mężczyzna ubrany "w stylu wojskowym", który miał broń automatyczną . Strzelał do przypadkowych osób. Gdy skończyła mu się amunicja, wyszedł z budynku, wrócił do auta i wymienił broń. Wrócił, by strzelać do wszystkich, którzy "przejawiali znaki życia".

Czytaj dalej
O co może chodzić? Trump w Polsce ogłosi "coś ważnego"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić