Fortuna I liga: Raków Częstochowa zwiększa czujność. Rywal już napsuł krwi liderowi

W sobotę Raków Częstochowa może zagwarantować sobie zimowanie na miejscu premiowanym awansem. Lider zmierzy się z GKS-em 1962 Jastrzębie.

Raków Częstochowa przyzwyczaił już do swojej obecności na pozycji lidera. W rozgrywkach rządzi niepodzielnie, a niepokonany jest od 3 sierpnia. Passa bez porażki podopiecznych Marka Papszuna trwa 17 meczów, z których 15 rozegrali na zapleczu Lotto Ekstraklasy.

W sobotę Raków wystąpi po raz drugi z rzędu na wyjeździe. Poprzedni mecz wygrał 3:1 z Puszczą Niepołomice. To zwycięstwo miało duże znaczenie dla trenera Papszuna i lidera drugiej linii częstochowian Macieja Domańskiego. Szkoleniowiec poprowadził zespół po raz setny, a pomocnik strzelił gola klubowi, w którym zapracował na transfer do Rakowa. Ponadto po raz piąty w sezonie trafił do siatki Szymon Lewicki i ponownie jest samodzielnie najlepszym strzelcem lidera.

Częstochowianie muszą sobie poradzić w Jastrzębiu-Zdroju bez swojego najbardziej zapracowanego zawodnika. Petr Schwarz zagrał od początku do końca w 19 z 20 meczów w tym sezonie. W Niepołomicach dostał czwartą żółtą kartkę, dlatego Papszun musiał poszukać dublera dla Czecha.

Czytaj dalej
"Money. To się liczy". Wzrastają opłaty za użytkowanie wieczyste
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić