Podział punktów w Gdańsku. "Jak nie możesz wygrać, to musisz zremisować"

Legia Warszawa zremisowała w szlagierze 18. kolejki Lotto Ekstraklasy z Lechią Gdańsk 0:0. Podopieczni Ricardo Sa Pinto przyjechali do Trójmiasta po zwycięstwo, ale zdobyty punkt został przyjęty z szacunkiem.

Gospodarze postawili warszawianom trudne warunki. Podopieczni Piotra Stokowca  przed rozpoczęciem spotkania mogli pochwalić się pięciopunktową zaliczką i za wszelką cenę nie musieli zwyciężyć. Pod większym ciśnieniem byli mistrzowie Polski. - Muszę powiedzieć, że nie był to łatwy mecz. Piłka przez większość czasu była w górze. Do oglądania nie było to ładne spotkanie. Jak nie można wygrać, to trzeba zremisować. Dobrze, że nie przegraliśmy. Lechia nam nie odskoczyła na więcej punktów. Przed nami jeszcze dużo kolejek, więc podchodzimy do tej rywalizacji na spokojnie. Myślę, że wszystko wróci na swoje miejsce - powiedział Sebastian Szymański.

Utalentowany pomocnik twierdzi, że to gdańszczanie dużo częściej rozgrywali swoje akcje długimi piłkami. Legia musiała się dostosować. - Lechia wybrała na ten mecz taki tryb rozgrywania akcji. Większość piłek posyłała w górę na swoją "dziewiątkę". To oni częściej grali górnymi piłkami. My musieliśmy się dostosować. To prawda, że ciężko było coś zrobić w tym spotkaniu - przyznał.

Czytaj dalej
Piękne przemówienia ku czci Pawła Adamowicza
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić