Egzekucja w Sosnowcu. Lech Poznań bezlitosny dla Zagłębia

Zagłębie Sosnowiec dobrze zaczęło mecz z Lechem Poznań, ale miejscowym sił starczyło na kwadrans. Podopieczni Adama Nawałki nie mieli litości dla beniaminka. Lech wygrał 6:0.

Zagłębie Sosnowiec do tego spotkania przystępowało z nożem na gardle. Strata do pozycji gwarantującej utrzymanie wynosiła już 6 punktów i kolejne porażki mocno skomplikowałyby sytuację beniaminka w tabeli Lotto Ekstraklasy. Również Lech Poznań w tym sezonie rozczarowuje, a celem klubu jest walka o mistrzostwo Polski. Strata do liderującej Lechii Gdańsk przed meczem wynosiła aż 11 "oczek". I to poznaniacy zrealizowali swój cel.

Od pierwszego gwizdka do ataków rzucili się sosnowiczanie. Już w 3. minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Konrad Wrzesiński, ale przegrał pojedynek z Jasminem Buriciem. Chwilę później Bośniak nie był w stanie kontynuować gry. Miał poważnie rozbitą głowę i boisko opuścił na noszach. W 9. minucie zastąpił go Matus Putnocky. Zagłębie dominowało, a Lech momentami miał problemy, by wyjść z własnej połowy. Sosnowiczanom brakowało jednak skuteczności, by szybko zadać cios.

Zagłębie atakowało, ale z gola cieszyli się goście. W 22. minucie Lech przeprowadził pierwszą groźną akcję. Z lewej strony dośrodkował Wołodymyr Kostewycz, ale żaden z graczy nie trącił piłki. 30 metrów przed bramką doszedł do niej Robert Gumny, który kapitalnym strzałem wyprowadził gości na prowadzenie. Dawid Kudła wyciągnął się jak struna, ale nie zdołał obronić tego uderzenia. Trener Adam Nawałka mógł odetchnąć z ulgą.

Czytaj dalej
Wspaniały gest Adamowicza. Kibice byli zaskoczeni
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić