Wspaniałe powietrze

Jan Tomaszewski: To był fatalny rok dla kadry. Niektóre decyzje selekcjonerów zakrawały na sabotaż

Kadra ma za sobą fatalny rok, a niektóre decyzje obu selekcjonerów zakrawają na sabotaż - mówi nam Jan Tomaszewski, podsumowując dokonania Biało-Czerwonych.

Latem nasz zespół - jeszcze pod wodzą Adama Nawałki - wziął udział w mistrzostwach świata w Rosji, jednak nie wyszedł z grupy, a na otarcie łez pozostało mu zwycięstwo w meczu o honor z Japonią (1:0). Później selekcjonerski stołek przejął Jerzy Brzęczek i jemu też idzie dotąd mizernie, bo w czterech spotkaniach Ligi Narodów zainkasował zaledwie dwa punkty (wyjazdowe remisy 1:1 z Włochami oraz Portugalią), przez co Polacy spadli do dywizji B.

- To był fatalny rok dla pierwszej reprezentacji - nie ma wątpliwości Jan Tomaszewski. - Oba sztaby szkoleniowe zawaliły nieprawdopodobnie w sumie cztery spotkania, które w dużej mierze zadecydowały o tym, że wypadliśmy z pierwszej dziesiątki rankingu FIFA. To był wręcz sabotaż. Jeśli chodzi o Adama Nawałkę, dotyczy to starć z Senegalem i Kolumbią. Na mundial nie jedzie się eksperymentować, gra się to co umie się najlepiej. Dla naszej drużyny najlepszy był system 4-4-2 albo 4-4-1-1 i przez cztery lata wszystko układało się wspaniale. Nagle trener zrobił rzecz niebywałą, wprowadził kolejnego rozgrywającego, zaczął stosować kuriozalne 3-4-3 i dwa pierwsze mecze w Rosji przegraliśmy w sposób kompromitujący.

Czytaj dalej
Bieda aż piszczy. Mało kto tu dociera
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić