Błaszczykowski i Królewski sami pożyczą Wiśle Kraków pieniądze. "Zależy nam na tym, by to nie poszło na marne"

Postanowiliśmy z Kubą Błaszczykowskim oraz z jednym z moich przyjaciół - jednym z top menedżerów w Polsce - że zaryzykujemy i pożyczymy Wiśle 4 mln zł - ujawnił Jarosław Królewski. Dzięki temu klub zyska czas na wybranie odpowiedniego inwestora.

- Piłkarze już o tym wiedzą. Pan Bogusław Leśnodorski powiedział, jaki jest cel na miesiąc - brakuje nam czterech milionów, żeby odsapnąć, żeby spłacić zaległości. Postanowiliśmy z Kubą Błaszczykowskim oraz z jednym z moich bardzo dobrych przyjaciół - jednym z top menedżerów w Polsce, a nie żadnym szemranym gościem - że zaryzykujemy i pożyczymy Wiśle Kraków te cztery miliony złotych - zdradził Królewski w magazynie "Stan Futbolu" na antenie TVP Sport.

- To twarda deklaracja. Każdy z nas osobiście wrzuci do Wisły Kraków po 1,33 mln zł, żeby popłacić zaległości i dać nam czas, żeby rozmawiać poważnie z inwestorami, a nie rozmawiać z nimi z lufą pistoletu przy głowie. Nie mogę podać jeszcze nazwiska mojego przyjaciela, ale ujawni się bardzo szybko. To osoba związana z Wisłą od dwudziestu lat, jest jej kibicem - dodał szef Synerise.

- Kuba na poziomie sportowym chce grać w ekstraklasie. Jest, podobnie jak ja, mniej przywiązany do rzeczy materialnych i dlatego jesteśmy w stanie to zaryzykować. Jesteśmy jedynymi osobami, które chcą to zrobić bardzo szybko. Nie będzie to pożyczka lichwiarska. Zależy nam tylko na tym, żeby to nie poszło na marne - przyznał Królewski.

Czytaj dalej
Piękne przemówienia ku czci Pawła Adamowicza
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić