Wspaniałe powietrze

Piast - Lech: demolka w Gliwicach! Kolejorz na kolanach!

Pogrom w Gliwicach! Piast nie patyczkował się z Lechem Poznań i rozbił swojego rywala aż 4:0! Dodajmy, że rozmiar zwycięstwa był jak najbardziej zasłużony. Kolejorz - poza pierwszymi minutami - nie istniał na boisku.

Pierwszy kwadrans spotkania upłynął pod znakiem optycznej przewagi Lecha Poznań. Goście dłużej utrzymywali się przy piłce i wymieniali więcej podań. Udało im się również wywalczyć kilka stałych fragmentów gry, lecz nie potrafili ich wykorzystać. Pierwszy strzał na bramkę oddał jednak Piast Gliwice. Patryk Dziczek zdecydował się na uderzenie z dystansu, ale piłka w bezpiecznej odległości minęła słupek.

Po chwili mogło być już jednak 1:0 dla miejscowych. Po wyrzucie z autu gliwiczanie szybko wymienili piłkę, którą w pole karne dośrodkował Tom Hateley. Tam czekał już Jorge Felix, a jego główka obiła słupek i futbolówka wróciła do gry.

Czytaj także:

Korona wie, czego spodziewać się po Lechii. "To dla nas wyzwanie"

Lech odpowiedział po niespełna półgodzinie gry. Pedro Tiba wpadł w pole karne i mając sporo miejsca zdecydował się na techniczny strzał w kierunku dłuższego słupka. Frantisek Plach spokojnie odprowadził jego próbę wzrokiem.
Nie minęło 180 sekund, a było już 1:0 dla Piasta! Joel Valencia rozprowadził akcję prawą stroną, gdzie odegrał do obiegającego go Martina Konczkowskiego. Ten długo się nie namyślając od razu dośrodkował, a w pole karne w pełnym biegu wpadł Piotr Parzyszek. Rosły napastnik idealnie trafił piłkę głową i wyprowadził miejscowych na prowadzenie.

Czytaj dalej
Pogłoski ws. Tuska. Reakcja PiS
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić