Wspaniałe powietrze

Totalna kompromitacja Lecha Poznań. To najwyższa porażka Kolejorza od 15 lat

Porażka Lecha Poznań z Piastem Gliwice (0:4) ma wymiar wręcz historyczny. By znaleźć poprzedni przegrany przez Kolejorza różnicą czterech bramek i do zera mecz ligowy, trzeba się cofnąć do poprzedniej epoki, kiedy klub nie należał jeszcze do Amiki.

Lech był w piątek tylko tłem dla gliwiczan, którzy bez litości wykorzystywali każdy błąd podopiecznych Adama Nawałki. Kolejorz zmarnował nawet doskonałą szansę na zmniejszenie rozmiarów porażki: w doliczonym czasie gry Frantisek Plach obronił strzał Pedro Tiby z rzutu karnego. Interwencja czeskiego bramkarza przesądziła o tym, że Lech doznał w Gliwicach najwyższej porażki w "erze Amiki".

- Chcę przeprosić kibiców, że musieli na to patrzeć. To wstyd i hańba. Jest mi wstyd. Nam wszystkim jest wstyd - przyznał po końcowym gwizdku Marcin Wasielewski. Więcej o tym TUTAJ . Kiedy 24-latek w imieniu zespołu kajał się przed kamerą Canal+, prawdopodobnie nie był świadomy tego, że kiedy Lech ostatni raz doznał takiej porażki, on sam miał 10 lat.

Aż trudno w to uwierzyć, ale Kolejorz po raz ostatni przegrał ligowy mecz różnicą czterech bramek i do zera 5283 dni temu. 28 sierpnia 2004 roku Lech uległ przed własną publicznością Amice Wronki (0:4). Od tego spotkania minęła cała epoka. Lech nie należał jeszcze do Amiki - do fuzji klubów doszło dopiero dwa lata później. Stadion przy Bułgarskiej 17 był przed gruntownym remontem i w niczym nie przypominał areny, która dziś mieści się pod tym adresem. Mało tego, w Polsce nie było ani jednego nowoczesnego obiektu piłkarskiego - stadion Korony Kielce, pierwszy taki w kraju, został otwarty dopiero półtora roku później. A afera korupcyjna w polskiej piłce ujrzała światło dzienne dopiero dziewięć miesięcy później.

Czytaj dalej
Pogłoski ws. Tuska. Reakcja PiS
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić