Jagiellonia Białystok pokonała Wisłę Płock, mimo wielu problemów. "Szacunek dla zespołu, że walczył do samego końca"

Nie chcę się tłumaczyć, ale mieliśmy w tygodniu sporo problemów zdrowotnych. Wirus dopadł kilku chłopaków - powiedział trener Ireneusz Mamrot po zwycięstwie Jagiellonii Białystok z Wisłą Płock (1:0).

Wydawało się, że mecz Jagiellonii z Wisłą Płock zakończy się bezbramkowym remisem. Ostatnia akcja przechyliła jednak szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy. Gol Jakuba Wójcickiego sprawił, że 3 punkty zostały w Białymstoku. - Szacunek dla zespołu, że walczył i grał o zwycięstwo do samego końca. Wyszarpaliśmy to zwycięstwo - powiedział Ireneusz Mamrot na pomeczowej konferencji prasowej.

Szkoleniowiec Jagi był szczególnie dumny, że jego zespół potrafił sobie poradzić z kłopotami. - Nie chcę się tłumaczyć, ale naprawdę mieliśmy w tygodniu sporo problemów zdrowotnych. Wirus dopadł kilku chłopaków i nie wszyscy mogli przepracować ten tydzień tak, jak należy - zaznaczył.

- Jak mamy 4 skrzydłowych, a 2 jest kontuzjowanych, to trzeba kombinować. Na szczęście Kuba Wójcicki po raz drugi wszedł na bok pomocy i zapewnił nam trzy punkty, tak jak w pamiętnym meczu z Arką Gdynia (3:2 w rundzie wiosennej zeszłego sezonu - przyp. red.). Wiadomo, że jest to inna sytuacja, gdy taki zawodnik wchodzi na końcówkę spotkania, tym bardziej że Kuba jest dla mnie prawym obrońcą. Na pewno był tutaj problem - nie krył dalej Mamrot.

Czytaj dalej
Twój e-PIT. Haczyk dla wynajmujących mieszkanie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić