Legia Warszawa - Cracovia: słaby mecz i zasłużona porażka mistrzów Polski. Dwa gole Hernandeza

Tak grająca Legia, jak w niedzielę, nie ma prawa obronić mistrzostwa Polski. Miało być zmniejszenie dystansu do Lechii Gdańsk, jest bolesna i przede wszystkim zasłużona porażka 0:2 z Cracovią. Piłkarz meczu: Javi Hernandez, strzelec dwóch goli.

Żółte i czerwone kartki, interwencje VAR, masowe konfrontacje, niewykorzystany rzut karny - wysoką temperaturę miało niedzielne danie główne w ekstraklasie. Brakowało tylko, przede wszystkim w przypadku zespołu gospodarzy, piłkarskiej jakości.

Z potyczki Legii Warszawa z Cracovią mało zorientowany widz mógłby wyciągnąć wniosek, że to zespół z Krakowa, a nie Warszawy, bije się o mistrzostwo Polski. Ugryzł dwa razy, kontrolował boiskowe wydarzenia na bardzo trudnym terenie i zasłużenie dopisał trzy punkty do ligowej tabeli.

"Spokojnie, jeszcze się rozkręci" - mówił o filmie z facetem w łódce bohater jednej z polskich komedii. I z taką nadzieją do kolejnych meczów warszawskiej Legii podchodzić zapewne będą stołeczni kibice. Starcie z Wisłą Płock na inaugurację ligi było - choć zwycięską - jednak męczarnią. Tydzień później, w meczu u siebie, na tle ambitnej Cracovii aktualni mistrzowie Polski też wyglądali blado jak po wizycie w młynie. Efekt był taki, że świetnie poukładany przez Michała Probierza zespół na przerwę schodził z przewagą dwóch goli. Dwie bliźniacze sytuacje: rajd lewą stroną boiska, dogranie w pole karne, strzelecki zmysł Javiera Hernandeza i Legia przez 15 minut przerwy musiała lizać dwie otwarte rany.

Czytaj dalej
Ten komentarz nie spodoba się Tuskowi. B. europoseł bez ogródek
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić