Liga Mistrzów 2019. Liverpool - Bayern. Klapa Juergena. Hit do zapomnienia

Zamiast dynamicznego piłkarskiego heavy metalu oglądaliśmy spokojne rzępolenie. Juergen Klopp miał pogrążyć Bayern, a sam został rozpracowany. Liverpool w 1/8 finału Ligi Mistrzów zremisował 0:0 z Bayernem Monachium. W meczu do zapomnienia.

To miał być mecz obsesji z wyrachowaniem. Liverpool miał się rozpędzić, włączyć szósty bieg na autostradzie i zdemolować Bayern. The Reds musieli być wściekli, jak często ich trener przy linii bocznej. Mieli być właśnie jak Klopp, który obsesję futbolu miał wykładaną od małego przez ojca Norberta. Siostra trenera opowiadała, że narodziny Juergena były najszczęśliwszym dniem w jej życiu. W końcu wiedziała, że ojciec już nie każe jej więcej trenować strzałów głową. Jako jedynej dziewczynie w regionie. Pasja futbolu przeszła na syna.

Duch Kariusa

I z taką zaciętością drużyny Kloppa przez lata grają. Liverpool w ten sposób zaczął mecz z Bayernem, atakował Niemców już w ich polu karnym, nie dawał odetchnąć. Tyle że skazywany na pożarcie Bayern z czasem zaczął dawać sobie z tym radę. Mistrz Niemiec męczy się w tym sezonie, obronę ma dziurawą i na pewno nie był faworytem wtorkowego meczu. A jednak na początku wydawał był zespołem mądrzejszym. Spokojnie pozwalał gospodarzom nieco poszaleć. Wszystko jednak kontrolował.

Czytaj dalej
Zaskakująca propozycja dla Pawłowicz
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić