Liga Mistrzów 2019: kompromitująca końcówka Schalke 04, osłabiony Manchester City odwrócił losy meczu!

To mogła być największa sensacja pierwszych spotkań 1/8 finału Ligi Mistrzów. Skazywane na pożarcie Schalke 04 Gelsenkirchen długo prowadziło z Manchesterem City, ale po kompromitującej końcówce przegrało 2:3!

Z wszystkich angielskich drużyn "Obywateli" uważano za największych szczęściarzy w losowaniu i typowano ich jako murowanego faworyta do awansu. Po tym co zobaczyliśmy w 18. minucie, można się było tylko utwierdzić w tym przekonaniu. W starciach z tak silnym przeciwnikiem kluczowa często bywa koncentracja, tymczasem Ralf Faehrmann i Salif Sane kompletnie się pogubili, David Silva przeciął podanie bramkarza, wyłożył piłkę Sergio Aguero i Argentyńczyk z dziecinną łatwością otworzył wynik.

Zespół Pepa Guardioli, który zaczął spotkanie w Gelsenkirchen z dobrym ofensywnym nastawieniem, dostał prezent... i chyba za mocno się rozluźnił. Niemcy długo nie byli w stanie mu zagrozić, ale końcówka pierwszej połowy przyniosła prawdziwe trzęsienie ziemi. Zaczęło się od zagrania ręką Nicolasa Otamendiego w polu karnym, który blokował w ten sposób strzał Daniela Caligiuriego. Prowadzący zawody Carlos Del Cerro Grande przez cztery minuty debatował z wozem VAR i ostatecznie wskazał na "wapno". Inna decyzja zakrawałaby na absurd, bo obrońca Manchesteru City odniósł zbyt dużą korzyść, by puścić mu to płazem. Do piłki podszedł Nabil Bentaleb i pewnym mocnym uderzeniem odrobił straty.

Czytaj dalej
Zaskakująca propozycja dla Pawłowicz
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić