El. ME 2020. "Kłopot" bogactwa w ataku. Jak uniknąć katastrofy

Jerzy Brzęczek ma dylemat, jak pogodzić trzech ambitnych napastników i zadowolić każdego z osobna. Ekipa, którą złoży selekcjoner, ma się rozumieć na boisku, ale i poza nim. To będzie kluczowe.

Robert Lewandowski z Arkadiuszem Milikiem, Lewandowski z Krzysztofem Piątkiem czy trzech na raz? Dyskusje na temat ataku reprezentacji Polski nie zaczęły się wraz z początkiem zgrupowania. Od miesięcy próbuje się wejść w głowę selekcjonera.

Jan Tomaszewski po ogłoszeniu powołań postawił sprawę jasno. - Wydaje mi się, że Brzęczek nie będzie już eksperymentował tak jak w Lidze Narodów, którą przegraliśmy właśnie przez to. Graliśmy dwoma "dziewiątkami", a później trzema defensywnymi pomocnikami. To była kompromitacja. Z Portugalią wrócił do starego systemu 4-4-1-1. Mam nadzieję, że Brzęczek nie da się namówić pseudofachowcom na granie dwoma dziewiątkami - przyznał przed tygodniem .

Łukasz Fabiański: Marko Arnautović jest szalony

43 - tyle goli strzeliła trójka Lewandowski-Milik-Piątek od ostatniego zgrupowania. Choćby Brzęczek miał obsadzić atak według liczby zdobytych bramek przez piłkarzy w tym okresie, to i tak miałby problem. Po 14 razy trafiali Milik i Piątek. O jedną bramkę lepszy wynik ma lider Bayernu Monachium.

Czytaj dalej
O co może chodzić? Trump w Polsce ogłosi "coś ważnego"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić