El. ME 2020. Polska - Łotwa. Z kim zagramy w niedzielę, czyli czekając na festiwal bramek

Reprezentacja Łotwy według tamtejszych gazet przyleci do Warszawy po najniższy wymiar kary. Duet Robert Lewandowski - Krzysztof Piątek może szykować się na strzelecką kanonadę.

Nakręcona ważnym zwycięstwem na arcytrudnym terenie w Austrii reprezentacja Polski zmierzy się w niedzielę na Stadionie Narodowym w drugim meczu eliminacji Euro 2020 z Łotwą. Trudno o lepszego rywala na utrzymanie dobrych nastrojów.

Najbliżsi rywale Biało-Czerwonych to zespół mocno obity jesiennymi meczami w Lidze Narodów, na dodatek stojący u bram rewolucji. Niedługo przed startem walki o awans na mistrzostwa Europy tamtejsza federacja usunęła bowiem ze stanowiska selekcjonera fińskiego szkoleniowca, Mixu Paatelainena. Kontrakt na trzy lata podpisano natomiast ze Słoweńcem - Slavisą Stojanovicem.
Paweł Kapusta: Austriacki kamień węgielny. Grajmy na dwie strzelby! (komentarz)

Paatelainen pełnił tę funkcję ledwie od maja ubiegłego roku. Problem jednak w tym, że zespół pod jego batutą prezentował bardzo nieskuteczny futbol. Łotewska kadra zagrał za jego panowania dziewięć razy, a udało się wygrać tylko jeden mecz towarzyski - z Estonią 1:0. Później nadeszła seria ośmiu meczów bez zwycięstwa, również w Lidze Narodów. Łotysze dwukrotnie nie byli w stanie pokonać Andory, dwa razy zremisowali z Kazachstanem i dostali dwa razy lanie od Gruzji.

Czytaj dalej
Nowy prezydent Ukrainy to aktor. "Poroszenko był lisem politycznym"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić