Bundesliga: Burmistrz Bremy oskarża władze ligi o pazerność

Carsten Sieling, burmistrz Bremy, oskarża władze Bundesligi o pazerność. Miasto żąda zwrotu kosztów organizacji meczów podwyższonego ryzyka, liga nie zamierza jednak płacić.

- Liga myśli tylko o pieniądzach, nie o klubach. Mecze podwyższonego ryzyka generują ogromne dodatkowe koszty. DFL ma wystarczająco dużo pieniędzy, aby je pokryć - krytykuje władze Deutsche Fussball Ligi (DFL), zarządcę Bundesligi, Carsten Sieling, cytowany przez zeit.de.

Burmistrz Bremy od 2015 roku wystawia lidze faktury za ściąganie większej liczby policjantów na spotkania podwyższonego ryzyka, ale bezskutecznie czeka na zwrot kosztów.

Jego zdaniem, to właśnie na barki zarządcy rozgrywek powinien spadać ciężar opłacania dodatkowej ochrony i policji na wybranych spotkaniach ligowych. Mowa o zawodach najbardziej rozgrzewających kibiców.

ZOBACZ WIDEO Brzęczek tłumaczy dlaczego postawił na chorego Milika. "Każdy musi czuć się potrzebny"

Ulrich Maeurer, senator Bremy, zdradził, że roszczenia miasta w stosunku do DFL wynoszą około 2,3 mln euro, z czego 425 tys. euro to wynik większego zabezpieczenia meczu Werder Brema - Hamburger SV (1:0) z kwietnia 2015 roku.

Czytaj dalej
Nowy prezydent Ukrainy to aktor. "Poroszenko był lisem politycznym"
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić