Wspaniałe powietrze

El. ME 2020. Polska - Łotwa. Szokujące słowa Jerzego Brzęczka. W kadrze była obawa... świńskiej grypy

Jeden z kolegów z drużyny Arka Milika zachorował na świńską grypę. Na zgrupowaniu pojawili się lekarze, żeby wykluczyć tę chorobę wśród narzekających na zdrowie zawodników - przyznał po meczu z Łotwą Jerzy Brzęczek.

W niedzielny wieczór reprezentacja Polski pokonała na Stadionie Narodowym kadrę Łotwy (2:0) w meczu eliminacji Euro 2020. W spotkaniu nie zagrali między innymi Bartosz Bereszyński i Jan Bednarek. Do samego końca nie było także wiadomo, czy w spotkaniu udział będzie mógł wziąć Krzysztof Piątek. Wszystko przez tajemniczy wirus, który zaatakował wielu naszych zawodników. Jak się okazuje, sprawa w pewnym momencie była bardzo poważna.

- Można powiedzieć, że problem dotyczył aż dziesięciu zawodników. W nocy kolejnym graczem, który skarżył się na dolegliwości, był Karol Linetty. Rano zgrupowanie opuścił Bartosz Bereszyński. Pojechał do Poznania, a wcześniej przeszedł badania w szpitalu. Na zgrupowaniu pojawili się lekarze, żeby wykluczyć świńską grypę. U jednego z kolegów z drużyny Arka Milika wykryto ten wirus - zdradził po meczu z Łotwą Jerzy Brzęczek. Na szczęście badania wykazały, że dolegliwości reprezentantów Polski są jedynie wynikiem zwykłej infekcji.

Czytaj dalej
"Money. To się liczy". Gościem minister inwestycji i rozwoju
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić